"Już od dawna wiedziałem, że łatwo można oszaleć. Nietrudno. Nie myślałem jednak, że tak straszliwie łatwo. Z czasem zacząłem coraz lepiej się na tym znać. Tak, że teraz mogę postawić zagadkę:
jaka jest najłatwiejsza rzecz na świecie? Oszaleć!
I druga zagadka: jaka jest najtrudniejsza rzecz na świecie? Nie oszaleć!
Tak więc i ja wniosłem mały wkład do światowej historii zagadek, rebusów, szarad i innych rozrywek umysłowych."
Szlag. Trafiony, zatopiony.
Od środy próbuję być prawdziwie wolnym człowiekiem. Z ręką na sercu jestem w stanie stwierdzić, że poczyniłam duże postepy. Aczkolwiek nie sądziłam, że odsunięcie Dwudziestu będzie łatwiejsze, niż przepędzenie chmury naładowanych ujemnie myśli. Nie lubię elektornów.
Jedna z nich działa na mnie, jak płachta na byka, przecechowana wszystkim co niesie. Najbardziej przerażająca w tej całej chorej sytuacji jest czerwień. Czerwień w każdym swoim znaczeniu. To obrzydliwe, a zarazem bardzo intrygując... Nie. To w stu procentach obrzydliwe. W każdej postaci ciężkostrawne. Pod żadnym pozorem niedopuszczalne.
No, no idź.
Tak, dlaczegóż by nie.
O, nie.
Mowy nie ma.
Bo znowu to zrobisz.
Nie wierzę Ci.
No nie wiem...
No dobrze, ale jak jeszcze raz zobaczę Cię w parku tarzającą się w przegniłych liściach, to skończy się samowolka.
No nie, wcale...
Zabronione. Zrozumiano?
Tylko wróć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz