niedziela, 7 kwietnia 2013

niejasności.


"I poszły spać moje oczy zmęczone, nakryte powiekami i rzęsami tak, że nawet najmniejszy ich pręcik nie miał śmiałości, by drgnąć. Tylko wciąż mącone pragnieniami tęczówki nie mogły zasnąć, bo Ty tańczyłeś jak oszalały przy błękitnym ich brzegu."

Tobie - Ja
14 czerwca 2012r.


Moje pokolenie cierpi na nadmuchaną literaturę. Najpierw rycerza z białego konia zrzucił wampir, teraz wyidealizowany sadomasochistyczny Gray. Oto nasz z chodnika upadek moralny. Bo kiedy niby mieliśmy się podnieść z tego mułu bez polotu, braku treści, stanąć na nogach i mocno oprzeć się na rzeczywistości? Prawda jest taka, że wolimy pozbyć się zahamowań, pognać myślami ku niebu, ku naszym pragnieniom. Tak bardzo lubimy marzyć o tym co nieosiągalne, nie do spełnienia. Noc nie jest już porą na sen. Noc stała się sanktuarium rozpaczliwych modłów, pragnień, marzeń, których nie zdołaliśmy zrealizować. Układamy cały dzień, miesiąc, życie zupełnie inaczej. Co jeśli wówczas bym go zatrzymała? Jeśli on zebrałby się, by powiedzieć to, na co oboje czekaliśmy? A gdyby tak ona potrafiła zrobić ten pierwszy krok? Może się mylę, może wcale nie chce wyciągać do mnie ręki? Rozczulające pytania, nowe gierki, puzzle, które po wschodzie słońca nie składają się w kolorowy obrazek. To my. Tylko dlaczego to wszystko wydaje nam się tak odległe, że nie dajemy sobie szansy na urzeczywistnienie choćby skrawka pięknych myśli naszej głowy?
Niekiedy sami podrzucamy sobie kłody pod nogi, mamiąc się złudnymi wyobrażeniami. Niestety, rzeczywistość zweryfikuje nasze żądania i z rechotem podsunie nam zapuszczonego pućka z 2c, zamiast doświadczonego, zniewalającego Adonisa. Oj, moje słodkie, wypudrowane kłamczuszki, takiemu właśnie powiedzcie, że wygląd się nie liczy. Że to osobowość stanowi to, przez co miękną wam kolana, a jego wiedza technologiczna nie pozwala wam spokojnie zmrużyć oka, nim nie doprowadzicie swoich ciał do niewinnych dreszczy. I niech wstanie ten, który powiedział, że kocha się za nic i nie istnieje żaden powód do miłości! "A niechże wyrwą temu kłamy jego plugawy język!" Jedne kochają ciemnych brunetów za niespotykane, niebieskie oczy i uroczy uśmiech. Inne tracą głowę dla mężczyzny w białej koszuli, jadącego w czarnym, lśniącym kabriolecie puszczającego oko znad okularów od Dolce. Jeszcze inne kochają za dobroć, oddanie i wierność. A co jeśli Ty zapytasz mnie kiedyś:
- Za co mnie kochasz?
Bez wahania odpowiem:
- Za darmo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz