czwartek, 27 maja 2010

Gość

- Raz do roku messer wydaje bal. Jest to wiosenny bal pełni księżyca, zwany też balem stu królów. Tłumy!... Potrzebna jest jednak gospodyni... Utarła się tradycja - mówił dalej Korowiow - że gospodyni musi mieć na imię Małgorzata. Odszukaliśmy w tym mieście sto dwadzieścia jedną Małgorzatę, i czy pani uwierzy - Korowiow z rozpaczą klepnął się po udzie - żadna się nie nadaje! Aż wreszcie szczęśliwy traf... Krótko mówiąc żeby się nie rozwodzić: Czy zgadza się pani przyjąć na siebie te obowiązki?
- Zgadzam się!...
Małgorzata widziała wszystko jak przez mgłę. Zapamiętała świece i basen z malachitu. Oblały ją jakąś gęstą czerwoną cieczą...
BAL!!! - przeraźliwie wrzasnął kot...
- Jestem szczęśliwa, królowo i pani, że zostałam zaproszona na wielki bal pełni księżyca!...
Silny ból, jakby od ukłucia igłą, przeszył jej prawe ramię i Małgorzata zacisnąwszy zęby, oparła łokieć o postument. Nogi uginały się pod Małgorzatą, nieustannie bała się, że się rozpłacze.
Wówczas zaszła metamorfoza.

- Pij! Proszę się nie bać królowo...
- To wódka?
- Na litość boską, królowo czyż ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!
Tłumy gości zaczęły zatracać człowieczy wygląd...
W sypialni Wolanda wszystko było tak jak przed balem. Poczuła się nagle zażenowana swoją nagością i...


- Ratunku. Moje sny nigdy... nigdy nie były tak... Nierealne. Brrr...
Przetarłam jeszcze zaspane oczy, moje ciało przyjęło kształt nieudolnie rozciągniętego łuku tryumfalnego, wychwalającego rozległe powierzchnie prześcieradła...
- Oj, Niewielka. Jak bardzo dziwne opisy przychodzą Ci do głowy z rana. Tak właściwie od kiedy mówisz sama do siebie? To było naprawdę dziwne.
Zwlokłam się z łóżka, zapięłam stanik, omiotłam wczesnoporannym spojrzeniem cały pok... Nie, niemożliwe! Przecież to był tylko se... Na biurku wśród pootwieranych i nietkniętych zeszłego wieczora książek leżała koperta, z wykaligrafowanym napisem "Zaproszenie". W pośpiechu moje drżące palce przełamały lak i...
   Gość. Może być. I tak dostępuję wielkiego zaszczytu będąc zaproszona na jeden z bali. Skąd pomysł, że będzie ich więcej? Cóż, pewności nie mam, ale dająca o sobie coraz większe znaki małgorzatowość pragnie czym prędzej ujrzeć światło dzienne. A On to wykorzysta.

Poczekamy, zobaczymy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz