czwartek, 27 maja 2010

Zobaczysz.


Ach, kiedy ona cię kochać przestanie:
Zobaczysz!
Zobaczysz noc w środku dnia,
Czarne niebo zamiast gwiazd;
Zobaczysz wszystko to samo,
Co ja.
I wszystkie żywioły,
Wszystkie będą ci złorzeczyć:
Lepiej byś przepadł bez wieści.


W dobie upowszechnienia się różnorakich internetowych portali społecznościowych coraz ciężej jest mi się powstrzymać od wylewania swoich odczuć na jednym z nich. Takie formy tekstu pisanego bardzo mi odpowiadają. Bo po pierwsze łatwo się stuka w klawiaturę (a może po prostu jestem do tego przyzwyczajona czyt. przesiąknięta chorą technologią?), a po drugie mało kto będzie na tyle rozchwiany emocjonalnie i psychicznie, by mnie podejrzewać o podobne rzeczy. Mimo to cieszę się, że tak licznie tu przybyliście w kolektywie aż jednej osoby. Wyjątkowo się stresuję stojąc tu, przed Tobą, więc nie miej mi za złe ewentualnych wpadek po drodze, dobrze? W takim razie musimy zawrzeć jako taką umowę. Ja otoczę Twój umysł moją artydrastyczną opieką, a w zamian pozwolę Ci zamieszkać w mojej głowie. Zetrę ślady po błocie, odsunę ci krzesło, wytrę Twoją fałszywą gębę, podstawię popielniczkę, pościelę łóżko, jeśli trzeba będzie uchylę spódniczkę. Będę w stu jeden procentach do twojej dyspozycji.

Tylko pozwól mi zaistnieć.

2 komentarze:

  1. Wiesz...
    Własnie przeczytałam wszystkie teksty, które tutaj są. Gdzieś w połowie przestałam liczyć ile razy zaszkliły mi się oczy. A właściwie to ile razy one się NIE zaszkliły...
    Nie znalazłam daty, której szukałam (i nadal szukam ale w innych miejscach), ale znalazłam kilka innych ciekawostek.
    Własnie dlatego, że to wszystko przeczytałam, ten jeden jedyny raz chyba moge uwierzyć w prawdziwą Ciebie. Bo tutaj na pewno nie kłamiesz. Nie korzystasz z masek.
    I wiesz co? Chyba jestem kochanym człowiekiem.
    Dziękuję Paproszku (pamiętasz, jak kiedyś tak do Ciebie mówiłam?)

    k.o.c.h.a.m.


    PS Ciekawa jestem czy kiedyś trafisz na ten komentarz i co wtedy będzie sie z nami działo...

    OdpowiedzUsuń