niedziela, 13 czerwca 2010

Tik tak, tik tak.

"Zdecyduj sam" to nic innego, jak zrzucenie odpowidzialności na jedną osobę. W przypadku Małgorzaty na mniej niż jedną. Będą półczłowiekiem popodgryzanym przez altruistyczne Piranie, nie ma na tyle siły, by przenieść to wszystko na wyjałowiony grunt własnej świadomości, a co za tym idzie, by wziąć to wszystko na swoje wyłamane barki. How can I help you, Margaret? Wie kann ich dir helfen, Grete? Co tym razem, Małgorzato?
To, co miało mi sprawić najwięcej radości stało się najmniej wyczekiwaną okolicznością najbliższych dni. Przykrym obowiązkiem, który jest się zmuszonym wypełnić. Czarkę przelać.

*

Tymczasem Wielki Bal zbliża się Wielkimi krokami. Ręce zaczynają mi wilgotnieć, żołądek wywraca się 'na lewą' stronę, w gardle zbyt szybko wysycha ślina. Mimo to obaw brak; równowaga cieczy zostanie zachowana, może nawet przekroczona.

Więcej piwa! Czas utopić te motyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz