Był sobie wielki Kamień.
I spadł.
- O, jak lekko! - powiedzało Serce.
Kon...
- Krótka ta Twoja bajka. - powiedziała ani trochę nie znużona Małgorzata. A niech to! Liczyłam, że uśnie!
- No cóż... Krótka, ale wymowna. - odpowiedziałam lekko zirytowana.
- Mało wymowna.
- Niewielka, a od kiedy Tobie potrzeba wielkich rzeczy?
- Od teraz. - odpowedziała zbyt pewnie.
- A to dlaczego? - wycedziłam.
- Bo nigdy takowych nie miałam.
Zapadła cisza. Cisza jakiej nie lubię. To nie jest taka cisza, jak cisza wynikająca z niwiedzy przy tablicy, ani cisza, która zapada na pierwszym spotkaniu sam na sam z chłopcem. To cisza mówiąca "masz rację, ale nie mogę Ci jej przyznać z grzeczności". Ale jeśli Mała Mi chce dużych rzeczy, to je dost...
- Dobranoc. - powiedziała słodkim głosem.
Wychodziłam przepełniona lękiem. W najczystszej, destylowanej postaci. Naciskając klamkę usłyszałam cichutkie, płaczliwe:
Ale Serce było głupie.
Bo samo było z kamienia.
...iec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz