Ostrożnie, po malutku pozwól mi upijać się sobą. Delikatnie, by nie uronić ani jednego słowa wypływajacego z rozchylonych ust, dźwięku wygranego z rozedrganych strun. Niech stracę kontrolę nad gestem, mową, wzrokiem. W Twoich ramionach zbudować nowy świat, bezpieczny, ciepły dom na krótki czas, byś potem mógł wrocić do swej samotności w zimnej pościeli, by kiedyś oddać Cię w lepsze ręce o bardziej czerwonych paznokciach. Ale dopóki możesz być jeszcze mój, zapomnij o limicie i zegarku. Ja wiem, przekraczanie granic też ma swoje granice. Wyłącz doświadczenia, a poczujesz ryzyko. Dreszcz.
Wejdź, zapraszam. Rozgość się.
Zapomnij tylko zostawić głowę, dobrze? Nie, właśnie nie po to, żebyś mógł po nią wrócić, tylko dlatego by była przy mnie. Jeśli będę miała głowę, nie będzie mi potrzebny ani kominek, ani papieros, ani bliskość. Mając głowę, będę miała wieczność.
Prosto mnie kochaj! Za otwarte usta przy malowaniu rzęs!
Dziękuję Ci za umilenie mi dwóch szarych minut mojego życia.
OdpowiedzUsuń;)