Patrzę na ciebie z odrazą. Wstyd mi za Ciebie.
A mówią, że nasze podobieństwo jest udrzające. Ptfuu!
I to Ty śmiałaś mówić o szczęściu będącym w zasięgu spróbowania? Śmieszne. Plugawisz, kaleczysz, zarażasz te słowa. Nigdy nie powinny wyjść z Twoich brudnych warg. Słyszysz? Łżesz!
Tęskno ci do uniesień, które masz na wyciągnięcie ręki. Zaciśnij ją! Zdobądź to, czego Ci potrzeba! Pozbądź się tej nieznośnej wilgoci rozedrganych dłoni i sięgnij po ten owoc.
ZRÓB TO!
- Odbicie.
Zaraz zimnym palcem jazda po gardle.
Zaraz zimnym miastem jazda.
Do Nikąd.
W Nikąd zamieszkawszy nigdy nie będę w Indziej.
I do kogo mówię?
Teraz chcę się dla pana rozebrać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz