urżnęłam sobie język.
Właściwie to i tak nie mam nic ciekawego do powiedzenia.
Czy to, że mówię, coś zmienia NIE, nie, na pewno nie...
Tak, boję się, że odstawisz mnie na półkę.
To moja wina. Niepotrzebnie dałam się oswoić, przyzwyczaić do Twojej obecności. Czas zdjąć bardzo różowe okulary.
I wiersz H. Poświatowskiej:
oplotła mi ręce
i moje ręce związane miłością.
Pytają ludzie czyim jestem więźniem.
A do tego jeszcze (...)way down inside woman, you need love!
Wrzesień należy do najmniej przyjemnych miesięcy roku Pańskiego 2010.
you need love and i need love too.
OdpowiedzUsuńskończy się mój projekt i musimy w końcu skoczyć do tej modjeskiej, co?